Blog zakończony, dostępny jako archiwum

Blog Michała Januszewskiego to już zamknięty projekt. Rzeczą młodzieńczą było pisać o wszystkim i przejawiać nazbyt interaktywne postawy wobec świata. Dziękuję wszystkim czytelnikom i komentatorom, którzy współtworzyli ze mną to miejsce wymiany myśli, poglądów i polemik. Statystyki przedstawiają się bardzo imponująco: zarejestrowano blisko 31 tys. odwiedzin. Wszystkie archiwalne wpisy i komentarze pozostaną dostępne. Niestety liczne teksty zostały skradzione z bloga i dyskusji. Niech więc oryginały świadczą o prawdziwym autorstwie.

środa, 10 czerwca 2009

Przymus

Siła przymusu stosowanego w relacjach międzyludzkich jest odwrotnie proporcjonalna do ich głębi.

poniedziałek, 8 czerwca 2009

Zazdrość raz jeszcze

Od jakiegoś czasu interesuje mnie ten temat. Obok miłości, jest to jeden z bardziej zakręconych i niewytłumaczonych fenomenów. Bez wątpienia jest odruchem atawistycznej chęci posiadania partnerki na wyłączność. Z drugiej strony znamy kultury niemonogamiczne gdzie zazdrość jest zupełnie innym pojęciem. Oczywiście moje rozważania nie dotyczą tego czym jest zazdrość w ogóle, ale raczej czym jest zazdrość w naszej kulturze i jakie niesie za sobą niekonsekwencje.

Przedstawię teraz nie moją myśl, ale wydaje mi się bardzo zgrabną konstrukcją.

Zazdrość jest wskaźnikiem niedoskonałości podmiotu.

Zakładam, że nie można być zazdrosnym o całą osobę. Zazdrość pojawia się jedynie w odniesieniu do konkretnych kontekstów. Nie lubimy więc jako mężczyźni kiedy nasze kobiety patrzą z aprobatą na przystojniejszych od nas facetów. Ważna uwaga, takie oceny rzecz jasna nie są obiektywne ale dzieją się w głowie naszych kobiet. O ich istotności stanowi fakt, że są one opiniami dla nas zewnętrznymi i grają dużą rolę w naszej samoocenie. Zazdrość dotyka różnych sfer, np. zdolności do ciekawej i zabawnej rozmowy. Nie jest to z pewnością tylko sfera seksualna.

Przykład:

Franek jest zazdrosny o to w jaki sposób Kazik rozmawia z jego żoną Janiną. Kazik jest inteligenty ma poczucie humoru i potrafi sprawić, że Janina ma byski w oczach od skrzącego się dowcipu Kazia. Franek patrzy na to i czuje zazdrość.

Wyjaśnienie

Franek inteligencją nie grzeszy, patrzy więc na Janinę i widzi, że dostaje ona od Kazia to czego nie może dostać od Franka i się złości.

Twierdzenie, że czuje się zazdrość wtedy kiedy konkurencja jest w naszej ocenie, w danym kontekście doskonalsza od nas wydaje się być karkołomne, jednak nie znajduję jak na razie, żadnych powodów by ją zanegować.

niedziela, 7 czerwca 2009

Kościół w dyskursach politycznych

Znów o kościele, choć właściwie o kościele nie powinno się pisać inaczej niż neutralnie. Dlaczego? Będąc sceptycznym zostanie się wciśniętym w lewicowy dyskurs. Mówiąc pozytywnie, w prawicowy. Nawet tutaj w jednym z komentarzy do postu odnoszącego się do homilii niedzielnej zostałem nazwany i skojarzony z funkcjonariuszem SB.

To samo tyczy się badań naukowych dotyczących kościoła, nikt nie chce ich prowadzić, ponieważ, każdy rozsądny człowiek nie chce pakować się w coś co na wstępie zniechęci 50 % czytelników i każdy woli unikać zarzutu bycia przedstawicielem ideologii.

Kolejny przykład, jeżeli ktoś w gronie osób związanych z kościołem ośmieli się wypowiedzieć twierdzenie, że religia w obecnym kształcie powinna zniknąć ze szkół, najprawdopodobniej zostanie odsądzony od czci i wiary.

Dlaczego tak jest?

Uwarunkowane jest to na pewno historią naszego kraju, współpracą kościoła z opozycją i jego identyfikacją z tą częścią poglądów, które zgodne są ze społecznym nauczaniem kościoła. W ten sposób tworzy się korelacja. Kojarzymy treści obecne w programach lewicowych z tezami antykościelnymi. Tymczasem nauka społeczna kościoła w zakresie poglądów na ekonomię niczym się nie różni od lewicowych socjalnych postulatów.

To wszystko o czym piszę tworzy jeden wielki konglomerat, który jest nieustannie mieszany, tak aby nie można było neutralnie o religii i jej społecznych wymiarach mówić.

Czy ktoś jeszcze jest w stanie uwierzyć, że jestem prawicowym konserwatystą, przynajmniej w większej części sfer, których te poglądy dotyczą?

środa, 3 czerwca 2009

Opowieść z metaforą

Pewien człowiek stwierdził, że odłożył już wystarczająco dużo pieniędzy aby zrealizować swoje marzenie. Zakupił bilet do afryki i z wielką radością planował każdy dzień, jaki zamierzał spędzić w podzwrotnikowej dżungli. Był to bardzo dobry człowiek, starał się pomagać wszystkim wokół. Miał niezwykle dobre serce, łatwo się wzruszał i wszyscy jego przyjaciele uważali, że jest wspaniałym i oddanym druhem.

Nadszedł wreszcie dzień wyjazdu. Jak tylko wylądował wynajął samochód terenowy i ruszył do buszu. Spędzał tam wspaniale czas. Wędrując przez podzwrotnikowy las spotkał słonia. Zobaczył coś niepokojącego, słoń miał drzazgę w nodze. Człowiek ów bardzo się wzruszył i żal mu się zrobiło wielkiego dobrodusznego zwierzęcia i postanowił pójść mu z pomocą. Wyciągnął drzazgę i patrzył zadowolony na słonia który z wdzięcznością odwrócił się w jego stronę przygarnął go trąbą, objął go delikatnie i przytulił do siebie. Było to niezwykłe doświadczenie i na długo zostało w pamięci turysty i słonia.

Kilka lat później do miasteczka, w którym żył podróżnik przyjechał cyrk. Na plakacie był słoń. Mężczyzna zatrzymał się ze wzruszeniem i postanowił odwiedzić swojego dawnego przyjaciela. Udał się do cyrku, przedarł się za kulisy a później podszedł do klatek zwierząt. Spojrzał w oczy słoniowi i ze wzruszenia uronił nie jedną łzę. Serce zaciskało mu się w piersi i postanowił pomóc afrykańskiemu przyjacielowi. Otworzył klatkę, zwierze wolno ruszyło w jego stronę, oswobodziciel ruszył mu naprzeciw z otwartymi ramionami. Słoń objął go trąbą i zgniótł go na śmierć. Bo to nie był ten słoń :) hehe :)

niedziela, 31 maja 2009

Dla wyzyskiwanych ;) płacących podatki brutto i netto ;)

:)

Pierwsza lekcja biologii w roku szkolnym:
- Dzisiaj drogie dzieci - mówi nowa nauczycielka - opowiemy sobie o ośmiornicach: Ośmiornice żyją na dnie oceanów. Poruszają się przy pomocy specjalnych odnóży. Z początku wolno, bardzo wolno pełzną po piasku. Potem coraz szybciej i szybciej aż nabiorą takiej szybkości, że pozwala im to pędzić pod górkę w kierunku brzegu. Wybiegają na plażę i biegną. Dalej i dalej. Przebywają bezkresne równiny, pustynie i z całą mocą woli kierują się w stronę gór. Na pełnym gazie wbiegają całym stadem na szczyt, podskakują i unoszą się w kierunku nieba. Mijają stratosferę i za chwilę są już w kosmosie........
- Proszę pani - dobiega głosik z pierwszej ławki. Wydaje mi się, że pani mówi nieprawdę.
- Taaak? A jak się nazywasz dziewczynko?
- Marysia Kowalska.
- Dobrze dzieci, otwieramy zeszyciki i wszyscy piszemy: "Kowalska jest p*****ęta!"

sobota, 30 maja 2009

Ideologia w szkole, strzeż dzieci swoje

Wybaczcie tak banalny wers, który obrałem za tytuł tego posta. Liczę na to, że uda mi się nadrobić treścią.

Ideologię zdefiniujemy sobie jako pogląd bądź zespół poglądów służącym realizacji określonych interesów.

Co ważnego w tej definicji?

1. pogląd lub zespół poglądów. kiedy taki zespół poglądów tworzy siatkę przez którą odczytujemy rzeczywistość mamy do czynienia ze światopoglądem, pojęcie bliskoznaczne "jakaś filozofia życiowa".
2. służące realizacji. no i tutaj trudny moment, bo aby pokazać, że coś jest ideologią należy wskazać na to kto korzysta na promocji tego co w pkt 1.
3. Interesy jak wiemy są różne. Duże i małe :) nam zaś chodzi o wyłuskanie interesów dotyczących nade wszystko władzy.

Przykłady ideologii ?

Proszę bardzo... tylko uprzedzam, jeżeli ktoś będzie chciał polemizować, niech udowodni, że to nie zgadza się z zaproponowaną definicją ideologii.

Komunizm, demokracja jako najlepszy system, chrześcijaństwo, psychoanaliza, faszyzm.

Teraz już do rzeczy przejdźmy. Jaka jest rola szkoły w powielaniu ideologii?

Dzieci od pierwszej klasy zanurzane są w różne światopoglądy. Lekcje światopoglądu liberalnego mają w czasie zajęć godzin wychowawczych (zgodnie z niektórymi programami). Poglądu na problem stworzenia świata na fizyce i biologii (spór kreacjonizm - ewolucjonizm), który w swoim ostatecznym wymiarze pokazuje konflikt ideologii. Dobór lektur na zajęcia z języka polskiego... może światopoglądowo neutralny? Religia w szkole. Idąc dalej można by przytaczać tysiące przykładów, np promowanie demokracji jako jedynego możliwego systemu przez organizowanie samorządu szkolnego. Zostawiam tę wyliczankę, pewnie inne tego typu sygnały pojawią się w komentarzach.

Teraz czas na przewidywanie sprostowania. Ideologia nie jest czymś złym, jak to przywykliśmy obserwując dyskurs realnego socjalizmu. Ideologia w wymiarze przedstawionym przeze mnie jest neutralna. Powiem nawet więcej, dokonana przeze mnie krytyka ideologii również a wymiar ideologiczny.