Blog zakończony, dostępny jako archiwum
Blog Michała Januszewskiego to już zamknięty projekt. Rzeczą młodzieńczą było pisać o wszystkim i przejawiać nazbyt interaktywne postawy wobec świata. Dziękuję wszystkim czytelnikom i komentatorom, którzy współtworzyli ze mną to miejsce wymiany myśli, poglądów i polemik. Statystyki przedstawiają się bardzo imponująco: zarejestrowano blisko 31 tys. odwiedzin. Wszystkie archiwalne wpisy i komentarze pozostaną dostępne. Niestety liczne teksty zostały skradzione z bloga i dyskusji. Niech więc oryginały świadczą o prawdziwym autorstwie.
środa, 23 listopada 2011
wtorek, 22 listopada 2011
11 listopada w refleksji zaangażowanych
Jestem fanem Ministerstwa prawdy i jego Komunikatów, ale o tym moi szanowni czytelnicy już pewnie wiedzą.
Postanawiając powrócić do tematu 11 listopada, a więc Święta Niepodległości proponuję wysłuchanie komunikatu Ministerstwa:
Jak wiecie mieliśmy w Chojnicach bardzo ciekawą sytuację. Oto mamy dwóch przyjaciół, działających na rzecz społeczeństwa obywatelskiego w naszym mieście. Obaj to zapaleni działacze, którzy ramię w ramię stawali w protestach oraz akcjach społecznych i wydarzeniach lokalnych. W sprawach Chojnic łączył ich zawsze jeden cel: uwolnić głos społeczeństwa i zerwać z hegemonią lokalnej władzy.
Tymczasem wielkie święta narodowe, takie jak 11 listopada przypomniały nam, że obaj działacze w sposób TOTALNY różnią się wyznawanymi przez siebie ideologiami jak lewica z prawicą, jak Bolek i Lolek, jak Shrek i Fiona, oraz Gargamel i Papa Smerf. Bardzo ciekawa rozmowa wywiązała się pomiędzy oboma aktywistami w portalu Chojnice 24. Poprowadził ją Mariusz Brunka, zapraszam do obejrzenia:
Niesamowite narzędzie Google
![]() | |
| Logotyp Google trends |
Tym razem Google przeszło najśmielsze oczekiwania i uwolniło dostęp do raportów, jakie do tej pory miała wąska grupa socjologów i badaczy społecznych. Nowa usługa, która jeszcze obecnie jest w fazie testowej beta daje nam możliwość przeglądania danych statystycznych z całego świata. Możemy wybrać wykresy o zróżnicowanej tematyce, od długu publicznego w poszczególnych krajach, do stanu zdrowia obywateli. Wykresy możemy nakładać na siebie, poszukiwać zależności, analizować na wiele sposobów. Kapitalny sposób poznawania świata! Polecam to narzędzie dosłownie wszystkim, niestety jak na razie dostępne jest w języku angielskim. Przejście na stronę można znaleźć tu: Google public data explorer.
Oto kilka zrzutów ekranowych z wykresów nowej usługi google:
Nieuchronność
Ludzie uwielbiają łudzić się i snuć marzenia. Czasem wiadomo dokładnie jak potoczy się sytuacja życiowa. Widmo nieuchronności z żelazną konsekwencją stoi przed człowiekiem. Do "wykonało się" pozostaje jednak zawsze jakiś czas. Wtedy zwykle rozpoczyna się proces samooszukiwania się. Można więc odwracać sobie uwagę i nie myśleć o problemie. Zdarza się, że podejmuje się próby przekształcenia go. Często też człowiek stara się podjąć beznadziejną próbę ochrony, choć wie, że ta pozostanie bezskuteczna. Każda nieprzewidziana okoliczność jawi się wtedy jako możliwość wybawienia, a wszystko co zaskakuje staje się pretekstem do nadziei. Nadzieja umiera ostatnia, powiada nam Święta Księga... czy aby na pewno? Ostania umiera iluzja, iluzja dotycząca hipotetycznego drugiego wyjścia.
czwartek, 10 listopada 2011
11 listopada
Pozwolę sobie, przy okazji dzisiejszego święta zaprezentować mój tekst z zeszłego roku. Najbardziej istotna jest w nim dyskusja, która rozegrała się w komentarzach. Serdecznie zapraszam do lektury włączania się do komentarzy:
http://michal-januszewski.blogspot.com/2009/01/patriotyzm-w-czasie-pokoju-patriotyzm-w.html
http://michal-januszewski.blogspot.com/2009/01/patriotyzm-w-czasie-pokoju-patriotyzm-w.html
Sawicki i Wałdoch w jednym stali domku.
| Lewica i prawica w Chojnicach |
Miasto Chojnice po ostatnim czasie obywatelskiego uśpienia zaczyna wracać do demokratycznych norm. Powstają anarcho syndykalistyczne skupiska nieposłuszeństwa obywatelskiego, niedawno nawet protestowano przeciw zamiarom Rady Miejskiej i Burmistrza Finstera. Owe skandaliczne zachowania obywatelskie wskazują na powstawanie nowych sił w lokalnym krajobrazie.
Powyższe wprowadzenie pokazuje, że stowarzyszenia i ruchy obywatelskie zaczynają być coraz bardziej aktywne. Kapitalnie, że dzieje się to właśnie teraz, kiedy daleko jeszcze do wyborów samorządowych. Przyzwyczajeni jesteśmy bowiem do wzrostu liczby zaangażowanych i oddanych regionowi działaczy... kilka tygodni przed wyborami.
Pozwólcie, że przedstawię dwie sylwetki.
- Radosław Sawicki, ekolog, ideologicznie powiązany z ideami "zielonych". Zapewne Pacyfista i człek o lewicowych zapatrywaniach.
- Marcin Wałdoch, politolog, pewnie niedługo polityk. Lokowany jest na prawicy, sam o sobie mówi, że jest Piłsudczykiem.
Każdy trzeźwo myślący człowiek powie: nie możliwe by się kiedykolwiek, w jakiejkolwiek sprawie dogadali. Lokalne sprawy mają niesamowity potencjał jednoczący. Oto Sawicki i Wałdoch od ponad roku, będąc ideologicznie po dwóch stronach barykady działają wspólnie na rzecz naszego miasta. Organizują protesty, zrzeszają się w Stowarzyszeniu Projekt Chojnicka Samorządność, w którym tworzą Prawybory Parlamentarne. Arcana Historii zaprzyjaźniają się ze Wspólną Ziemią. W taki oto sposób nadeszło nieoczekiwane porozumienie.
Teraz pora rozpocząć akapit satyryczny. Otóż Sawicki i Wałdoch jadą do Warszawy, na święto 11 listopada. Jak wiemy przedstawiciele głównych ideologii zapowiedzieli protesty. Prawica, podejrzewana o zapędy nacjonalistyczne oraz antifa, podejrzewana o niemal wszystko, pójdą ulicami Stolicy. Istnieją potężne obawy, że demonstracje nie zakończą się pokojowo. Wtedy to Wałdoch stanie po przeciwnej stronie Sawickiego, zmierzą się wzrokiem, zapłaczą, wszak gaz łzawiący dotkliwie oddziałuje ze wzrokiem i rozpoczną spór. Wrócą do Chojnic i skoncentrowani na lokalnych sprawach dalej pójdą ramię w ramię nieść pokój i walczyć o ważne dla miasta sprawy. Taka to legenda o dzielnych wojownikach ideologicznych i ich wyprawach do stolicy owieje ich dzieje.
Dla przypomnienia mała galeria zdjęć z jednej z demonstracji, na której obaj Panowie ramię w ramię krytykują lokalną władzę:
poniedziałek, 7 listopada 2011
Awantura o uciszenie Bonieckiego
Sprawa przypomina wygłaszaną niegdyś sentencję: "Ludzie walczą o pokój, aż krew się leje". Pojawiło się bardzo dużo tekstów w sprawie milczenia nakazanego księdzu Bonieckiemu.
Powiem wprost, aby być uczciwym wobec moich czytelników, księdza Bonieckiego nie lubię. Dla mnie jest on jak Kuba Wojewódzki Kościoła Katolickiego. Mam jednak szacunek dla jego intelektu i dorobku. Sympatia jest zresztą prywatną sprawą i nie mam obowiązku lubić aktualnych idoli.
Spróbujmy jednak popatrzeć na sprawę z kilku punktów widzenia. Zastanawiamy się ostatnio, czy to dobrze, czy źle, że nakazano medialne milczenie. Nie da się odpowiedzieć na to pytanie, ponieważ jest zadane w sposób niewłaściwy. W dyskursie medialnym dotyczącym tej sprawy biorą udział rzecznicy różnych interesów, ideologii czy doktryn. Popatrzmy analitycznie:
- Z punktu widzenia Zgromadzenia Księży Marianów, dostrzegamy, że wygrało myślenie hierarchiczne, domagające się posłuszeństwa i pokory, których ksiądz Boniecki nie okazał. Zgodnie z prawem, wymierzoną mu karę musiały poprzedzić upomnienia, a zgodnie z Ewangelią musiał być pouczany przynajmniej kilka razy, w myśl zasady braterskiego upomnienia. Nieudzielenie zakazu wiązałoby się z rozmiękczeniem struktur i wprowadzeniem anarchii do wspólnoty zakonnej. Warto zauważyć, że Marianie dostrzegli problem w kontekście całej działalności Kościoła, warto tu przypomnieć ostrą reprymendę udzieloną Bonieckiemu przez bp. Meringa. Pełen tekst znajduje się tutaj.
- Patrząc od strony opozycyjnych, względem Kościoła ugrupowań, widać, że dostali oni prezent od Zgromadzenia Marianów. Doskonale wykorzystują całą sprawę, używając słów Bonieckiego do walki ideologicznej. Z punktu widzenia SLD, czy Ruchu Palikota obserwowane zamieszanie jest świetną okazją do podtrzymania społecznej dyskusji o krzyżu.
- Katolicy świeccy winni są posłuszeństwo i akceptację działalności hierarchii, nie ma tu więc, zbytniej przestrzeni do dyskusji z władzami Zgromadzenia. Ta grupa powinna milczeć, jeżeli czuje przynależność do wspólnoty kościoła. Wydaje mi się, że zabieranie krytycznego głosu w tej sprawie przez ludzi, którzy deklarują się jako członkowie Kościoła demaskuje ich jako "groźnych dla wspólnoty wolnomyślicieli".
- Świeccy "na obrzeżach" Kościoła i niewierzący mogą sytuację oceniać w różny sposób. Zdaje się, że łączy ich jedna myśl, a mianowicie: szkoda, że nie będzie można słyszeć Bonieckiego w mediach, bo to mądry człowiek, a jego głos cenny.
- Ciekawe stanowisko zajęli dziennikarze, otóż niektórzy z nich powiadają, że decyzja Marianów godzi w wolność słowa. Słuszna to myśl, ponieważ kiedy patrzymy na Bonieckiego jak na dziennikarza, którym niewątpliwie jest okazuje się, że uciszono jednego z największych polskich redaktorów.
Pytanie, które pojawiło się we wprowadzeniu należy więc zadawać jedynie w poczuciu identyfikacji z którąś z grup, nie ma tu mowy o "dobru wspólnym", bo każdemu, jak wykazałem zależy na czymś innym. Teraz ruch należy do księdza Bonieckiego. Albo okaże się księdzem albo dziennikarzem.
środa, 26 października 2011
| Logo TED, żródło: http://www.ted.com/ |
Surfujemy po sieci szukając nowych ciekawych stron. Bolączką każdego internauty jest to, że po jakimś czasie google zaczyna odsyłać nas jedynie do stron, które już znamy. W ten sposób system informuje nas zasobach, które jego zdaniem będą dla nas najbardziej przydatne, a więc tych, które już znamy. Przypomina to szanownym czytelnikom coś?
Dziś chciałbym zachęcić do odwiedzenia niesamowitej strony TED, a więc Technology, Entertainment, Design. Strona zawiera wykłady oraz filmy, które powstały w ramach sympozjów TED. Niezwykle ciekawe wykłady łamią stereotypy nudnych odczytów i zajęć. Oglądając naukowców na filmach czuje się pasję i zaangażowanie z jakim przedstawiają swoje idee. Można spędzić wiele godzin na stronie TED, z wypiekami na twarzy słuchając o najnowszych odkryciach, rewolucyjnych badaniach i poznając alternatywne sposoby patrzenia na świat. Z przyjemnością oprowadzę po zasobach TED moich czytelników.
Zaczynamy od strony głównej. Widzimy grafiki, które prezentują najnowsze i najpopularniejsze filmy. Po kliknięciu na Translations górnej części menu, mamy dostęp do katalogu tłumaczeń na różne języki. Blisko 900 wykładów w języku polskim znajdziemy tutaj. Polecam właściwie wszystkie wykłady, jakie tylko można tam znaleźć.
A oto mały przykład twórczości badaczy zrzeszonych w TED:
Subskrybuj:
Posty (Atom)




