Ze znakomitego serwisu www.funiaste.net :
Mężczyźni rozmawiają na ulicy. Nagle jeden mówi:
- Muszę iść gotować obiad dla żony.
- Chora?
- Nie, głodna
Blog zakończony, dostępny jako archiwum
Blog Michała Januszewskiego to już zamknięty projekt. Rzeczą młodzieńczą było pisać o wszystkim i przejawiać nazbyt interaktywne postawy wobec świata. Dziękuję wszystkim czytelnikom i komentatorom, którzy współtworzyli ze mną to miejsce wymiany myśli, poglądów i polemik. Statystyki przedstawiają się bardzo imponująco: zarejestrowano blisko 31 tys. odwiedzin. Wszystkie archiwalne wpisy i komentarze pozostaną dostępne. Niestety liczne teksty zostały skradzione z bloga i dyskusji. Niech więc oryginały świadczą o prawdziwym autorstwie.
piątek, 18 grudnia 2009
środa, 16 grudnia 2009
Czy fizyk wie o świecie więcej niż filozof?
To pierwszy z postów na temat wyższości poznania nauk humanistycznych nad poznaniem nauk przyrodniczych*.Do rzeczy więc :)
- Jak poznaje empirysta, a więc ten, który poznaje z doświadczenia?
- Ano generalnie mówiąc za pomocą zmysłów.
- Czy nasze zmysły wystarczają do poznania świata?
- NIE.
- Jakże to?
- Już tłumaczę...
Weźmy na przykład słuch. Słyszymy w zależności od głośności dzwięków i ich częstotliwości. O głośności nie ma chyba co pisać bo to oczywiste, w porównaniu do zwierząt i czułych mikrofonów słyszymy bardzo niewiele, wiec możemy powiedzieć, że już w tym podstawowym dla słuchu kryterium jesteśmy mocno ograniczeni. Idąc dalej bierzemy na warsztat częstotliwość, mierzoną w Herzach. Najniższe słyszalne dźwięki to dźwięki o częstotliwości 20 Hz, najwyższe mają częstotliwość 20 000 Hz. Poniżej pasma słyszalności są infradźwięki, powyżej zaś ultradźwięki. Gdyby przedstawić to na osi, okazałoby się że słyszymy niezwykle mało w porównaniu do zwierząt. Żaden z żyjących organizmów nie słyszy natomiast całej rozciągłości dźwięków.
Drugi zmysł, wzrok. Reaguje on na bardzo niewielką część widma elektromagnetycznego. Tutaj, w zależności od długości fali nasz wzrok również okazuje się marnym narzędziem poznania. Spójrzmy na schemat zaczerpnięty ze strony link:
Mówi sam za siebie prawda? Tylko mała część stanowi promieniowanie widzialne.
Tak moglibyśmy z kolejnymi zmysłami się rozprawiać. Zauważmy, że bardzo często gloryfikujemy poznanie zmysłowe. Uważamy, że jeżeli o czymś mamy powiedzieć prawdę, to należy to zaobserwować, czyli sięgnąć do danych zmysłowych. Tymczasem nie dają one pełnego obrazu świata. Dane takie są niezwykle fragmentaryczne i na ich podstawie bardzo łatwo wyciągać błędne wnioski. Oczywiście fizyka czy inne nauki zauważyły to ograniczenie i zbudowały aparaturę służącą do rozszerzania zdolności poznawczych. Nie jest to jednak już poznanie bezpośrednie (o ile takowe istnieje), ma więc mniejszą wartość.
Kiedy by się zapytać w jaki sposób człowiek poznaje rzeczywistość otrzymamy odpowiedzi, które wskażą głównie na ogromną rolę poznania zmysłowego. Pokazaliśmy, że to bardzo słabe poznanie. Chciałbym zakończyć na pytaniach. Jakie inne jeszcze są dorgi poznania ? W jaki sposób człowiek może poznawać swiat?
*Ogłoszenie dla filozofów i innej maści spryciarzy :) Ten post nie do Was drodzy fizjolofowie :) Wyście to mieli na zajęciach a inni nie.Pisze to aby uniknąć komunikatów o oczywistości moich tez. Mimo tego zapraszam jednak do dyskusji.
- Jak poznaje empirysta, a więc ten, który poznaje z doświadczenia?
- Ano generalnie mówiąc za pomocą zmysłów.
- Czy nasze zmysły wystarczają do poznania świata?
- NIE.
- Jakże to?
- Już tłumaczę...
Weźmy na przykład słuch. Słyszymy w zależności od głośności dzwięków i ich częstotliwości. O głośności nie ma chyba co pisać bo to oczywiste, w porównaniu do zwierząt i czułych mikrofonów słyszymy bardzo niewiele, wiec możemy powiedzieć, że już w tym podstawowym dla słuchu kryterium jesteśmy mocno ograniczeni. Idąc dalej bierzemy na warsztat częstotliwość, mierzoną w Herzach. Najniższe słyszalne dźwięki to dźwięki o częstotliwości 20 Hz, najwyższe mają częstotliwość 20 000 Hz. Poniżej pasma słyszalności są infradźwięki, powyżej zaś ultradźwięki. Gdyby przedstawić to na osi, okazałoby się że słyszymy niezwykle mało w porównaniu do zwierząt. Żaden z żyjących organizmów nie słyszy natomiast całej rozciągłości dźwięków.
Drugi zmysł, wzrok. Reaguje on na bardzo niewielką część widma elektromagnetycznego. Tutaj, w zależności od długości fali nasz wzrok również okazuje się marnym narzędziem poznania. Spójrzmy na schemat zaczerpnięty ze strony link:
Tak moglibyśmy z kolejnymi zmysłami się rozprawiać. Zauważmy, że bardzo często gloryfikujemy poznanie zmysłowe. Uważamy, że jeżeli o czymś mamy powiedzieć prawdę, to należy to zaobserwować, czyli sięgnąć do danych zmysłowych. Tymczasem nie dają one pełnego obrazu świata. Dane takie są niezwykle fragmentaryczne i na ich podstawie bardzo łatwo wyciągać błędne wnioski. Oczywiście fizyka czy inne nauki zauważyły to ograniczenie i zbudowały aparaturę służącą do rozszerzania zdolności poznawczych. Nie jest to jednak już poznanie bezpośrednie (o ile takowe istnieje), ma więc mniejszą wartość.
Kiedy by się zapytać w jaki sposób człowiek poznaje rzeczywistość otrzymamy odpowiedzi, które wskażą głównie na ogromną rolę poznania zmysłowego. Pokazaliśmy, że to bardzo słabe poznanie. Chciałbym zakończyć na pytaniach. Jakie inne jeszcze są dorgi poznania ? W jaki sposób człowiek może poznawać swiat?
*Ogłoszenie dla filozofów i innej maści spryciarzy :) Ten post nie do Was drodzy fizjolofowie :) Wyście to mieli na zajęciach a inni nie.Pisze to aby uniknąć komunikatów o oczywistości moich tez. Mimo tego zapraszam jednak do dyskusji.
piątek, 11 grudnia 2009
Anegdotka
Wnuk odwiedza dziadka, widzi, że dziadek czemuś mocno przybity. Podpytuje go, co się stało. W końcu dziadek wyjaśnia:
- Widzisz, wnuczku. Wczoraj z babcią po raz pierwszy, po 40 latach małżeństwa, byliśmy u seksuologa. I okazało się, że to, co ona brała za orgazm, to był marazm.
- Widzisz, wnuczku. Wczoraj z babcią po raz pierwszy, po 40 latach małżeństwa, byliśmy u seksuologa. I okazało się, że to, co ona brała za orgazm, to był marazm.
niedziela, 29 listopada 2009
Muzyka i jej materia
Dzisiaj bez kontrowersyjności. Malarstwo ma płótno, rzeźba ma swoją materię w postaci gliny czy drewna. Muzyka tymczasem wydaje się nie mieć tworzywa, jest ulotna. Wykonana raz zostaje jedynie w pamięci słuchaczy, lub zapisana na płycie. Przedstawiam teledysk, który jest moim najnowszym odkryciem. Jak dla mnie - rewelacja, dzięki jego wymowie.
I'll be gone from KORB on Vimeo.
I'll be gone from KORB on Vimeo.
sobota, 28 listopada 2009
Mała prowokacja, czyli ateista i chrześcijanin o bezinteresowności
Wszyscy wiedzą, że chrześcijaństwo w centrum systemu wartości stawia altruizm, czyli bezinteresowną pomoc innym. Dobry chrześcijanin wierzy, że Bóg wymaga by zachowywać przykazania, iść w świat i czynić dobro. Za taką postawę - miłości do bliźniego czeka nagroda w niebie. Gdyby chrześcijanin zdecydował się iść inną drogą popełnia grzech, który oddala go od ostatecznego celu, czyli odkupienia.
Ateista zaś ma totalną wolność. Mówi się o prawie naturalnym, ale oprócz indywidualnego sumienia nie ma dla ateisty "organu" kontrolnego. W ten sposób widzimy, że nad jego postępowaniem nie stoi żadne zewnętrzne prawo o charakterze moralnym (nie mam tu na myśli kodeksu karnego), nie ma też obietnicy zbawienia.
Kto więc jest bardziej altruistyczny kiedy robi coś dobrego ?
Chrześcijanin robi coś dobrego jedynie ze względu na Boga, a jeżeli nie robi czegoś złego to dlaego że popadłby w grzech.
Ateista robi coś dobrego w sposób bezinteresowny w czystym znaczeniu tego słowa. Nie ma żadnego interesu w tym aby unikać jakiegoś zła lub dążyć do jakiegoś dobrego uczynku.
Mam nadzieję, że w komentarzach się zagotuje :)
Ateista zaś ma totalną wolność. Mówi się o prawie naturalnym, ale oprócz indywidualnego sumienia nie ma dla ateisty "organu" kontrolnego. W ten sposób widzimy, że nad jego postępowaniem nie stoi żadne zewnętrzne prawo o charakterze moralnym (nie mam tu na myśli kodeksu karnego), nie ma też obietnicy zbawienia.
Kto więc jest bardziej altruistyczny kiedy robi coś dobrego ?
Chrześcijanin robi coś dobrego jedynie ze względu na Boga, a jeżeli nie robi czegoś złego to dlaego że popadłby w grzech.
Ateista robi coś dobrego w sposób bezinteresowny w czystym znaczeniu tego słowa. Nie ma żadnego interesu w tym aby unikać jakiegoś zła lub dążyć do jakiegoś dobrego uczynku.
Mam nadzieję, że w komentarzach się zagotuje :)
piątek, 27 listopada 2009
Nieporozumienie :)
Pewien fotograf został pilnie wezwany na lotnisko, aby z powietrza sfotografować wielki pożar lasu. gdy dobiegł na lotnisko wskoczył do
czekającej już na pasie startowym niedużej awionetki. Gdy bez zbędnych pytań znaleźli się już w powietrzu postanowił udzielić paru informacji pilotowi:
- Obniży pan pułap lotu do 100 metrów i wyrówna, żebym mógł wykonać lepsze ujęcia
- Ale po co? - zapytał zdziwiony pilot;
- Ponieważ jestem przecież fotografem, a fotograf robi zdjęcia! - krzyknął zdenerwowany pasażer;
Po dłuższej chwili milczenia pilot zapytał nieśmiało:
- To pan nie jest instruktorem latania?
czekającej już na pasie startowym niedużej awionetki. Gdy bez zbędnych pytań znaleźli się już w powietrzu postanowił udzielić paru informacji pilotowi:
- Obniży pan pułap lotu do 100 metrów i wyrówna, żebym mógł wykonać lepsze ujęcia
- Ale po co? - zapytał zdziwiony pilot;
- Ponieważ jestem przecież fotografem, a fotograf robi zdjęcia! - krzyknął zdenerwowany pasażer;
Po dłuższej chwili milczenia pilot zapytał nieśmiało:
- To pan nie jest instruktorem latania?
wtorek, 24 listopada 2009
Soldier od fortune...
Tłumaczenie: użytkownik "nadirz" z serwisu Tekstowo.
I have often told you stories
About the way
I lived the life of a drifter
Waiting for the day
When I'd take your hand
And sing you songs
Then maybe you would say
Come lay with me love me
And I would surely stay
But I feel I'm growing older
And the songs that I have sung
Echo in the distance
Like the sound
Of a windmill goin' 'round
I guess I'll always be
A soldier of fortune
Many times I've been a traveller
I looked for something new
In days of old
When nights were cold
I wandered without you
But those days I thougt my eyes
Had seen you standing near
Though blindness is confusing
It shows that you're not here
Now I feel I'm growing older
And the songs that I have sung
Echo in the distance
Like the sound
Of a windmill goin' 'round
I guess I'll always be
A soldier of fortune
Yes, I can hear the sound
Of a windmill goin' 'round
I guess I'll always be
A soldier of fortune
-----
Copyright (c) 1974 EMI Records.
About the way
I lived the life of a drifter
Waiting for the day
When I'd take your hand
And sing you songs
Then maybe you would say
Come lay with me love me
And I would surely stay
But I feel I'm growing older
And the songs that I have sung
Echo in the distance
Like the sound
Of a windmill goin' 'round
I guess I'll always be
A soldier of fortune
Many times I've been a traveller
I looked for something new
In days of old
When nights were cold
I wandered without you
But those days I thougt my eyes
Had seen you standing near
Though blindness is confusing
It shows that you're not here
Now I feel I'm growing older
And the songs that I have sung
Echo in the distance
Like the sound
Of a windmill goin' 'round
I guess I'll always be
A soldier of fortune
Yes, I can hear the sound
Of a windmill goin' 'round
I guess I'll always be
A soldier of fortune
-----
Copyright (c) 1974 EMI Records.
Włóczęga
Często opowiadałem Ci historie
o tym jak
przez całe życie błąkałem się bez celu
czekając na dzień
kiedy wezmę cię za rękę i będę śpiewał Ci piosenki
wtedy może byś powiedziała
połóż się ze ze mną i kochaj mnie
I wtedy na pewno bym z tobą został
ale czuję się coraz starszy
i piosenki które śpiewałem
są echem
jak dźwięk
młyna kręcącego się w kółko
chyba zawsze pozostanę
Włóczęgą
Wiele razy podróżowałem
szukając czegoś nowego
Gdy noce były zimne
błąkając się bez ciebie
często wydawało mi się, ze moje oczy
widziały Ciebie stojącą blisko
mimo że ślepota jest myląca
wiedziałem, że Ciebie nie ma
Teraz czują się coraz starszy
i piosenki które śpiewałem
są echem
jak dźwięk
młyna kręcącego się w kółko
chyba zawsze pozostanę
Włóczęgą
tak, słyszę dźwięk
kręcącego się młyna
chyba na zawsze pozostanę
włóczęgą
chyba na zawsze pozostanę
włóczęgą
Często opowiadałem Ci historie
o tym jak
przez całe życie błąkałem się bez celu
czekając na dzień
kiedy wezmę cię za rękę i będę śpiewał Ci piosenki
wtedy może byś powiedziała
połóż się ze ze mną i kochaj mnie
I wtedy na pewno bym z tobą został
ale czuję się coraz starszy
i piosenki które śpiewałem
są echem
jak dźwięk
młyna kręcącego się w kółko
chyba zawsze pozostanę
Włóczęgą
Wiele razy podróżowałem
szukając czegoś nowego
Gdy noce były zimne
błąkając się bez ciebie
często wydawało mi się, ze moje oczy
widziały Ciebie stojącą blisko
mimo że ślepota jest myląca
wiedziałem, że Ciebie nie ma
Teraz czują się coraz starszy
i piosenki które śpiewałem
są echem
jak dźwięk
młyna kręcącego się w kółko
chyba zawsze pozostanę
Włóczęgą
tak, słyszę dźwięk
kręcącego się młyna
chyba na zawsze pozostanę
włóczęgą
chyba na zawsze pozostanę
włóczęgą
Subskrybuj:
Posty (Atom)
