Blog zakończony, dostępny jako archiwum

Blog Michała Januszewskiego to już zamknięty projekt. Rzeczą młodzieńczą było pisać o wszystkim i przejawiać nazbyt interaktywne postawy wobec świata. Dziękuję wszystkim czytelnikom i komentatorom, którzy współtworzyli ze mną to miejsce wymiany myśli, poglądów i polemik. Statystyki przedstawiają się bardzo imponująco: zarejestrowano blisko 31 tys. odwiedzin. Wszystkie archiwalne wpisy i komentarze pozostaną dostępne. Niestety liczne teksty zostały skradzione z bloga i dyskusji. Niech więc oryginały świadczą o prawdziwym autorstwie.

czwartek, 2 lipca 2009

Smutek myśli

Niedawno przeczytałem, że sztuka jest niczym innym jak dobrze przeżytym smutkiem. Chciałbym zaprosić dzisiaj do wysłuchania passacaglii J. S. Bacha.

To utwór, z którym nie mogę się rozstać, kilka lat temu słysząc go pierwszy raz przeżyłem doświadczenie podobne do szoku jakiego doznaje człowiek, który odnajduje zrozumienie siebie w innym człowieku.

Początkowa linia basu staje się tematem całości, struktura się rozwarstwia, nabiera barw i kolorów, rośnie, staje się dostojna i poważna.

Kiedy ktoś pyta kim jestem, albo jaki jestem, często odsyłam do tego utworu, to ja w dźwięku.



piątek, 26 czerwca 2009

Anegdotki

Dwie kobiety siedziały w jednej celi dziesięć lat. Na wolność wyszły tego samego dnia. Jeszcze czterdzieści minut rozmawiały pod brama więzienia.




Młody człowiek zgłasza się pierwszego dnia w pracy w supermarkecie. Manager obdarza go uśmiechem, daje mu miotłę i mówi:
- Twoim pierwszym zadaniem będzie pozamiatanie sklepu.
- Ale ja jestem absolwentem uniwersytetu - odpowiada z oburzeniem młody człowiek.
- O, przepraszam, nie wiedziałem - mówi manager - Zaraz, daj mi tę miotłę, pokażę ci, jak to się robi.

O przyjaźni

O przyjaźni mówi się bardzo wiele, począwszy od wczesnych etapów edukacji, w czasie których dzieci muszą pisać wypracowania o przyjaźni i przyjaciołach. Później niestety refleksja na ten temat nie pogłębia się zbytnio. Dorastając nadal nie wiemy co to jest przyjaźń i nie wiemy co nią nie jest. Wczoraj mądry człowiek powiedział mi, że jest przyjaźń słowa serca i czynu.

Taka intuicja prowadzi nas już wprost do sedna sprawy.
Otóż uważam, że przyjaźń jest formą miłości.

Wiemy, że formy miłości są zróżnicowane, mamy miłość ojcowską, macierzyńską, kobiety i mężczyzny, homoseksualną i pewnie można jeszcze wymieniać w nieskończoność, właściwie biorąc pod uwagę, że każda relacja jest inna można by też mówić o miłości Kazia do Helenki, Zosi do Zygmusia itd.

Idąc dalej zastanówmy się nad pytaniem, które często się stawia, nie tylko w seminariach :) a mianowicie, czy możliwa jest przyjaźń między mężczyzną a kobietą?

Odpowiem przewrotnie, niemożliwa jest przyjaźń mężczyzny z mężczyzną i kobiety z kobietą (zakładam heteroseksualizm). Dlaczego? Nierozłącznym elementem przyjaźni, jako miłości są pewne formy okazywania czułości i bliskości. Taka relacja dwóch mężczyzn byłaby kuriozalna i wskazywałaby na homoseksualizm, dlatego męskie relacje są raczej "solidarnością samców", na wojnie jeden za drugiego poświęca życie, w obliczu zagrożenia stają ramie w ramię i walczą, takie postawy stają się etosem. Nie jest to jednak przyjaźń, co nie umniejsza rangi i statusu tej relacji.
Przyjaźń dwojga kobiet wydaje mi się także niemożliwa, co potwierdzają same kobiety, okazywanie czułości w takich relacjach nie jest czymś dziwnym, kobiety funkcjonują nieco inaczej, nie będę się teraz nad tym rozpisywał, to odrębny temat.
Podsumowując, przyjaźń dwojga heteroseksualnych osób tej samej płci jest niemożliwa, ponieważ przyjaźń jako forma miłości jest relacją czułości, troskliwości i wzajemnej opieki.

Już słyszę zarzut, w którym mowa o tym, że dokonałem uprawomocnienia seksualnego kontekstu przyjaźni męsko damskiej, jako związku dwóch heteroseksualnych osób. Przyznam, że nic sobie z tego nie robię.

Przyjaźń ma wymiar erotyczny!

Jak on funkcjonuje? Nie tworzy prokreacji. Jego celem nie jest poczęcie potomstwa, ale raczej stworzenie kontekstu ciepła i bezpieczeństwa, tak rozumiana przyjaźń staje się pełnią, taką w której człowiek staje się zrozumiany i rozumiejący.