Blog zakończony, dostępny jako archiwum

Blog Michała Januszewskiego to już zamknięty projekt. Rzeczą młodzieńczą było pisać o wszystkim i przejawiać nazbyt interaktywne postawy wobec świata. Dziękuję wszystkim czytelnikom i komentatorom, którzy współtworzyli ze mną to miejsce wymiany myśli, poglądów i polemik. Statystyki przedstawiają się bardzo imponująco: zarejestrowano blisko 31 tys. odwiedzin. Wszystkie archiwalne wpisy i komentarze pozostaną dostępne. Niestety liczne teksty zostały skradzione z bloga i dyskusji. Niech więc oryginały świadczą o prawdziwym autorstwie.

czwartek, 15 stycznia 2009

Skecz biograficzny z metaforą




A ja kupiłem kiedyś papugę. Zaraz po maturze.

Później nie było komu oddać. Kto wie ten wie :)

Od zakupu do końca nieudanych reklamacji było pięć i pół roku. Papuga w tym czasie mocno się zepsuła.

9 komentarzy:

  1. Potwór z bagien16 stycznia 2009 16:53

    To straszne! Nawet nie wypatroszyli tej papugi, tylko od razu ją przybili do żerdzi! A klient też niewiele lepszy, bo przeszło mu przez myśl porażenie papugi napięciem rzędu 4000V. W sumie to widać, że na prądzie się nie znają, bo to nie volty zabijają, ale ampery.
    A na poważnie, to pierwsze skojarzenie u mnie dotyczy tego, że wygadany sprzedawca wszystko wciśnie klientowi. Przez analogię: kumplowi próbowali wcisnąć Golfa3 w auto-komisie. Jak podzieliłem się ze sprzedającym moimi wątpliwościami co do powłoki lakierniczej to mnie zjechał aż miło. Nie byłem w stanie mu odpyskować. Miał nieziemską siłę przebicia. Dobrze, że kumpel sprowadził kuzyna z miernikiem grubości lakieru. Był poszpachlowany tak, że Michał Anioł by się nie powstydził!
    Jaki morał do obu scenek? Każdy człowiek jest podatny na sugestię. Tym bardziej im mocniej mu na konkretnej rzeczy/wartości zależy. Zanika zdrowy rozsądek, a potem bywają przykre konsekwencje. Myślę, że tyle wystarczy w ogólności, żeby niepotrzebnie nie rozwijać. Zauważcie jednak, że napisałem rzeczy/wartości, żeby się tylko do zakupu LCD w hipermarkecie nie ograniczać.

    OdpowiedzUsuń
  2. W sumie zgadzam się w 100%. Tylko że wg. mnie bardziej nie od rzeczy, a od człowieka który próbuję nas do czegoś przekonać zależy to, jak łatwo nami manipulować... Chyba wiecie o co mi chodzi:)

    Marek

    OdpowiedzUsuń
  3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ludzie często pytają mnie o różnicę między motywacją a manipulacją.

    Manipulacja w uproszczonym opisie oznacza nakłanianie kogoś do zrobienia czegoś, ponieważ Ty tego chcesz.
    Motywowanie to natomiast sprawianie, aby dana osoba zrobiła coś, ponieważ sama tego chce.

    Manipulowanie ludźmi może przynieść efekty na krótką metę, ale w przeciwieństwie do motywowania, nie tworzy sytuacji, gdzie obie strony podążają w tym samym kierunku, chcąc osiągnąć
    ten sam, wspólny cel.

    Właściwie dotyczyć to może każdego aspektu naszego życia - od wywierania wpływu na partnerze, przez oodziaływanie na podległych pracowników, po wymienionych przez Was już wcześniej klientów.
    Pamiętajmy jednak, że manipulacja zawsze niesie za sobą skutki - niestety negatywne.

    P.S. Michał - może pomyślisz o narzędziu do edycji własnego komentarza? :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zachęcanie klienta do kupna czegokolwiek, jest niczym innym jak reklamą. A reklama jest przekonywaniem kupującego, że oferowany produkt jest czymś, bez czego żyć nie może. Czyli wychodzi na to, że jest to w jakimś stopniu manipulacja, nawet jeżeli gość przyszedł z (hipotetycznym) zamiarem kupienia owej rzeczy.

    Marek

    OdpowiedzUsuń
  6. Marku,

    reklama to informacja połączona z komunikatem perswazyjnym. Faktycznie ma ona na celu skłonienie do nabycia lub korzystania z określonych towarów czy usług, popierania określonych spraw lub idei.
    Jednak nie zawsze reklama jest związana z manipulacją. Wszystko jest uzależnione od przekazu, a dokładniej od jego rzetelności (np. pod kątem informacji merytorycznych o oferowanym produkcie).

    BTW - Michał miał zapewne bardziej głębokie zamysły wrzucając ten wpis, a my tu o handlu rozprawiamy... -)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ludzie kochani... Ja szanuje handel ale są ciekawsze sprawy niż ekonomia:) Jak już napisałem, kto wie ten wie. A Wy wiecie. Nie chodzi mi o dosłowność ale o opinię.

    Ja proponuję przejść do rzeczy:) o manipulacji i motywowaniu będzie w dzisiejszym poście.

    OdpowiedzUsuń
  8. Najlepszym sposobem na to, by nie dać sobą manipulować, jest poznanie technik manipulacji. Tak, jak w każdej dziedzinie - aby czemuś przeciwdziałać trzeba wiedzieć, jak to działa. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Michale, według Ciebie, moja praca polega na manipulowaniu młodymi ludźmi. Zrobiło mi się smutno, bo wkładałam w nią (pracę)całe moje (kiepskie) serce i umiejętności. Sama też wiele otrzymałam (nie mówię o wynagrodzeniu). kl.

    OdpowiedzUsuń